Dziwna ta wiosna 2010.

Autor: sasiad

1 sierpnia 2010 >> Uncategorized

Bardzo dziwna ta “Wiosna 2010″.      (Odnowienie materiału po awarii)
Dla naszego narodu pamiętna będzie jako tragedia lotnicza pod Smoleńskiem (10.04.10)  a potem  wybuch wulkanu w  Islandii.  Wstrzymane loty samolotów i ulewne deszcze, powodzie jakich nie pamiętają najstarsi Polacy.
Skutkiem powodzi jest zalanie dużych obszarów uprawianych rolniczo i zamieszkałych ziem nad dużymi rzekami i ich dopływami. Bezradność ludności tam zamieszkałej powodują również”cofki” w dopływach, które zmniejszają powoli maksymalną falę w rzekach i wydłużają czas przepływu “wielkiej wody” a zarazem pytanie, czy wytrzymają nasiąknięte wały przeciwpowodziowe.
Pod wodą znalazło się wiele ogrodów działkowych stanowiących między innymi uprawę mieczyków – gladioli.
Wszystkim bardzo współczuję. Moje (nasze) mieczyki też zostały troszkę podtopione, ale to będzie około 10 metrów kwadratowych, to jest mniej niż 10 % powierzchni zasadzonej. Jednakże nasiąknięta wodą ziemia nie dopuszcza tlenu w pobliże korzeni co może doprowadzić do zmniejszenia wegetacji i powolnego osłabiania roślin. W przypadku długotrwałego utrzymywania się takiego stanu doprowadzi do ich zamierania .
Dlatego wskazane jest natychmiastowe wykonywanie rowków odwadniających lub wypompowanie wody z miejsc zasadzonych przez wszelkie rośliny.  Po lekkim przesuszeniu ziemi spulchnienie międzyrzędzi w celu dotlenienia korzeni, inaczej nastąpi powolne ich zamieranie.
Jeszcze w sobotę sadziliśmy  po raz drugi ogórki do gruntu, a od niedzieli znowu pada deszcz i się ochłodziło, co może być powodem kolejnych powodzi i ludzkich dramatów. Również nieurodzaj dyniowatych.
Choroby mieczyków.
Utrzymująca się deszczowa pogoda sprzyja rozwojowi chorób grzybowych i bakteryjnych. W kolejnych artykułach będę je opisywał, i informował jak z nimi walczyć.

Stanisław Smoleń <sąsiad>
Przekazuję jednocześnie wyrazy współczucia wszystkim, których dotknęła powódź. Ponadto krótka informacja, o przeżyciach i stresach naszej miłośniczki mieczyków.

Witam Pnie Staszku
No niestety, ten rok, to same tragedie, chyba podpadliśmy tam na górze….
Tak mieszkam pod Krakowem, na dodatek na skróty, to mam jakieś 3 km od Wisły, dzięki Bogu nas nie zalało, ale tragedia straszna. Mój domek gdzie obecnie mieszkam (z rodzicami), jest na wzniesieniu, jak i również działka gdzie będę mieszkać i posadziłam mieczyki, w miejscowości obok. Też jest na wzniesieniu. Niestety koszmar, który był, tak szybko z pamięci nie zniknie. U nas Wisła nie wylała, choć chcieli nas zalać, by uchronić ?????????  -ale jednak (ludzie mówią,że pilnowali dzień i noc) nas oszczędzono – jakby wały puściły to nie wiem,czy ocalelibyśmy od powodzi….
Miałam w domu rzeczy z innych domów, jak i koleżanki, które pouciekały z miejsc , gdzie ogłoszono ewakuacje…ale i tak po nocy, kiedy syreny nas obudziły, i mama  koleżanki dzwoniła, że uciekli z domu, bo wyganiali, żeby się ratować….i że wały pękły w ………………(właśnie tam mieszkam..), myślałam, że to już koniec, spałam w ubraniu z dokumentami kilka nocy, ale co to za sen…koszmar,  jeden wielki koszmar….  Jak patrzę na tych co im zalało, i pokazują tych ludzi bezradność ból, to za każdym razem płaczę .. tak mi ich żal, tym bardziej, że wiem, że mogłam być i ja w takiej sytuacji…

Moje mieczyki posadziłam wszystkie, i wszystkie wyrosły, ładnie wyglądają, ale mają mocno ziemię ubitą od deszczu… Mam nadzieję,że uda mi się w tą sobotę je dotlenić – bo tydzień temu to zrobiłam – całą działkę – wszystkie moje warzywka odetchnęły na ..5 minut, uciekłam z działki przed gradem, całe moje przedpołudnie pracy, poszło na marne, bo przyszedł grad, który ubił wszystko z powrotem…
Działka jest dłuższa a wąska,i pochyła,więc woda mi nie stoi w roślinkach, za to na dole posadziłam sad, i tam jest zawsze mokro – posadziłam tak, właśnie z myślą o mokrych latach, ale dziś ma znów padać, i to sporo.
Rozpisałam się troszkę :) Pozdrawiam serdecznie
Kasia

Ten wpis opublikowano dnia niedziela, 1 Sierpień 2010 o godz. 10:13 w kategorii Uncategorized. Możesz śledzić komentarze tego wpisu przy pomocy kanału RSS 2.0. Możesz zostawić komentarz lub wysłać sygnał trackback ze swojego bloga.

Zostaw odpowiedź

Musisz się zalogować aby móc komentować.